Pekao S.A.: 89 1240 5123 1111 0000 5187 2094
SWIFT: PKOPPLPW

Budowa Kościoła

Polecamy strony

Wyszukiwanie

Statystyki

stat4u

Zegar

Czad widziany okiem uczestników sztafety "Afryka Nowaka"

Uczestnicy sztafety "Afryka Nowaka", Dominik i Andrzej, opisują swoje wrażenia ze spotkania z Czadem. Czy warto przyjeżdżać do tego kraju?

uczestniczki sztafety na spotkaniu z kobietami z parafii

Czy warto do Czadu?

Pamiętam nasze obawy, związane z wyjazdem do Czadu. Wszystkie informacje, jakie udało mi się zebrać wskazywały, że kraj jest niebezpieczny, panuje powszechna korupcja i kradzieże, a miejscowa ludność będzie do nas nastawiona wrogo. Rzeczywistość całkowicie zweryfikowała nasze obawy. Czuliśmy się tu bardzo bezpiecznie. Nie wiem, czy w Polsce moglibyśmy liczyć na taką współpracę ludzi w ujęciu złodzieja. Korupcja też okazała się raczej śladowa. Przed wyjazdem liczyliśmy się z tym, że przyjdzie nam nie raz zapłacić łapówkę policji czy innym służbom, ale nic podobnego. Tylko raz spotkaliśmy się z taką sytuacją, ale oficer poddał się po krótkiej i uprzejmej wymianie argumentów – bez pokwitowania nie zapłacimy!
Z całą pewnością mieliśmy dużo szczęścia. Czad dopiero od niedawna jest spokojnym krajem, po którym turyści mogą poruszać się w miarę swobodnie. Nawet położony na dalekiej północy region Tibesti (najwyższe góry Sahary, wulkan o wys. 3415 m.n.p.m.) można dziś odwiedzić bez przeszkód. A trzeba pamiętać, że miejsce to od wielu lat było dla turystów niedostępne. Dlatego zachęcam wszystkich podróżujących do odwiedzenia Czadu! Autobusy regularnie kursują po całym kraju, w wielu większych miejscowościach są hoteliki, a w mniejszych można liczyć na gościnność mieszkańców. Benzyna dzięki otwarciu chińskiej rafinerii pod N’Djameną tanieje niemal z dnia na dzień. Jeszcze niedawno litr kosztował 6 zł, teraz – 3 zł.
Jednak kraj ma teraz także poważny problem. Czadyjczycy w ostatnich 40 latach licznie emigrowali do swojego północnego sąsiada – Libii. W wyniku wojny w tym kraju dziś wszyscy wracają. Stanowi to bardzo poważny problem społeczny, gdyż nie ma dla nich pracy na miejscu. Sami widzieliśmy w Mao niezwykle obładowane dwie wielkie ciężarówki, które właśnie przyjechały z Libii wioząc dobytek życia wielu Czadyjczyków. Na miejscu zorganizowano tymczasowy obóz humanitarny. Nie ma się co dziwić, że Czadyjczycy otwarcie kibicują Kaddafiemu w libijskiej wojnie.
I to już koniec naszej podróży, naszego etapu, naszej czadyjskiej przygody. A na sam koniec, kilka słów od Andrzeja.

[Dominik]

*****

Okiem Andrzeja

Przede wszystkim kilka spostrzeżeń z perspektywy osoby pracującej w sklepie rowerowym i zajmującej się ich naprawą. Biorąc pod uwagę kraj, który dopiero zaczyna się rozwijać, to bardzo dużym zaskoczeniem okazała się ilość rowerów. Jest to bowiem najczęściej używany środek transportu i to dosłownie. Na każdym kroku można zauważyć przemieszczający się wszelkiego rodzaju towar w ten sposób. Najpierw widać obładowany rower, a następnie rowerzystę. Co ciekawe, pojazdy te są używane niemal wszędzie, poczynając od niedostępnych terenów buszu. Jedynym obszarem, gdzie nie udało nam się zauważyć rowerów, to rejon pustynny.
Pojazdy te są zbudowane nieco inaczej od przeciętnego europejskiego roweru. Główna różnica polega na tym, że nie ma tylnego hamulca w torpedzie, zamiast którego jest zamontowana tzw. wolnobieżka. Wprawdzie rowery z przerzutkami również się spotyka, jednak jest są to wyjątki. Mało tego, jest to sprzęt na tyle wątpliwej jakości, iż fabryczne hamulce są nieskuteczne od nowości. Dla miejscowych nie stanowi to jednak problemu, ponieważ bardzo dobrze radzą sobie hamowaniem najczęściej używanym w Czadzie obuwiem – chińskimi „japonkami”. Innym bardzo charakterystycznym elementem są pionowo przykręcone do kierownicy rogi w środkowej jej części, co wygląda o tyle dziwnie, że standardowo część ta jest mocowana na zewnętrznej strony kierownicy i o zupełnie innym koncie nachylenia, i przede wszystkim w rowerach typowo górskich.
Czad. Czego się spodziewałem i z jakimi oczekiwaniami przyjechałem do Afryki? Biorąc pod uwagę to, że jest to moja pierwsza wizyta w ogóle w Afryce, to mogłem jedynie potwierdzić lub zaprzeczyć poznane dotychczas opinie z ogólnodostępnych mediów. Z pewnością jest ciepło… Przejechawszy na niezniszczalnym Brennaborze niemal 1300km, mogę wyrazić kilka opinii. Otwartość ludzi, często spontaniczna, jak i chęć pomocy, to na pewno pozytywne doświadczenie. Z mniej pozytywnych spostrzeżeń, to ceny, które często są porównywalne do Polskich.
Ilość zwierząt znana z filmów przyrodniczych jest w rzeczywistości dużo mniejsza. Jednak mimo wszystko wielokrotnie mieliśmy szczęście oglądać tutejszą faunę. Najciekawsze i najbardziej oczekiwane przez nas zwierzęta, to hipopotamy, które widzieliśmy. Niespodziewanie natknęliśmy się na duże stada pawianów, wrażenie nieprawdopodobne. Natomiast z punktu widzenia ornitologa – amatora, jest to raj. Różnorodność i kolorystyka zachwyca do tego stopnia, że chciałoby się tu zostać… Płaskość południowo-środkowego Czadu może wprowadzić w błąd o jednostajności krajobrazu, bowiem jest to obszar niezwykle zróżnicowany; miejscami posiadający nawet niezwykle ciekawe wychodnie skalne. Jeziora, rzeki, busz, sawanna oraz przedsionek Sahary: PO PROSTU CZAD.
[Andrzej]

 [1] 

Powrót

Dzisiaj jest

czwartek,
17 sierpnia 2017

(229. dzień roku)

Święta

Czwartek, XIX Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie św

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik

Liczba wyświetleń:
152066